» Siostra Maria Anuncjata od Trójcy Świętej - ostatnia wędrówka na ziemi «

Bogate życie i działalność Siostry Anuncjaty, tajemnica Jej żywotności zawiera się w ewangelicznym błogosławieństwie z przypowieści o talentach:
"Sługo dobry i wierny, ponieważ byłeś wierny w małym,
postawię cię nad wieloma..."
Ten ładunek darów od Boga potężnie zaowocował w Jej życiu - przede wszystkim w pracy dla Zgromadzenia, dla jego dzieła wychowawczego, na polu międzyzakonnym, a także w zapoczątkowaniu przez Nią dzieła pojednania w ośrodku jazłowieckim.
Siostra żyła prawie 80 lat. Była 16 lat przełożoną domów w Szymanowie, Wałbrzychu, Warszawie i 5 lat na Ukrainie - ostatni rok w Jazłowcu, oraz 13 lat przełożoną generalną. Zostawiła nowe fundacje w Rzymie, Mikulińcach i Buczaczu, wznowiła pracę w Słonimiu i Jazłowcu, otworzyła szkoły podstawowe w Warszawie i Jarosławiu. Wychowała całe zastępy uczennic szkoły szymanowskiej i sądeckiej ucząc nie tylko religii, języka polskiego i historii, ale także matematyki, fizyki, śpiewu i muzyki (grała pięknie i miała ładny, mocny głos). Za pracę w tajnym nauczaniu podczas okupacji otrzymała odznaczenie Komisji Edukacji Narodowej.
Jako długoletnia Przewodnicząca Konsulty Wyższych Przełożonych Zakonów Żeńskich w Polsce z wielką mądrością i serdecznością rozwiązywała sprawy różnych zgromadzeń zakonnych. Jej praca poza granicami naszego kraju to reprezentacja Europy Wschodniej w Międzynarodowej Unii Przełożonych Wyższych w Rzymie, wystąpienia w Paryżu, Lourdes, Bratysławie oraz Jerozolimie na Międzynarodowej Konferencji Judeo-Chrześcijanskiej.
Ks. Andrzej Panasiuk w homilii pogrzebowej trafnie określił Jej dzieło:

"to była wysoka miara, wysoka miara zwyczajnego życia..."

Pogrzeb, który odbył się w Szymanowie 17 lipca, rozpoczął się Mszą św. o godz. 1530 w wypełnionej po brzegi kaplicy szymanowskiej i równie zatłoczonym, przyległym korytarzu. Trumna, jak zwykle stała pod krzyżem słonimskim, otoczona mnóstwem kwiatów, z dwoma liśćmi palmowymi na wierzchu (Siostra tak lubiła palmy) - prawie niewidoczna. Piękne śpiewy, głęboka homilia, długie szeregi sióstr, wychowanek i przyjaciół przystępujących do Komunii Świętej ... Msza św. przedłużyła się ... Później modlitwy i śpiewy przy trumnie, ostatnie pożegnanie... i kondukt pogrzebowy wyruszył z domu przez główną furtę.


Za krzyżem szły postulantki, nowicjuszki i ci, którzy nieśli wieńce. Potem dwa długie szeregi sióstr w białych habitach przeplatane gdzieniegdzie brązowymi habitami sióstr felicjanek, granatowymi sióstr szarytek i służebniczek i popielatymi sióstr urszulanek i salezjanek a także sióstr bezhabitowych. Wreszcie dwa rzędy księży a wśród nich ks. prałat Stefan Kośnik - główny celebrans, ks.Andrzej Panasiuk, ks.Adam Boniecki, ks.Marek Starowieyski - kapelan z Wrzosowa, ks.Jan Starszyk - dziekan z Wiskitek, ks.Paweł Flaszczyński - proboszcz szymanowski i ks.Tadeusz Kraszewski - kapelan klasztorny, ks.Czesław Aulich, o.Andrzej Dezor z Białorusi, ks.Stanisław Lech, ks. Stanisław Guzek, ks. Zygfryd Landowski, ks. Grzedorz Kucharewicz, ks.Jan Zieliński, ks. Jerzy Kędzierski, ks. Piotr Wiedeński - dziekan z Nowego Miasta, ks. Kazimierz Gers, a także klerycy.


Trumna była wieziona naszym białym samochodem, za nią szła najbliższa Rodzina i przeszło 300 osobowa rzesza dawnych wychowanek, dla których Siostra Anuncjata była człowiekiem najbliższym, której można było powierzyć swoje troski, podzielić się ra-dościami, zasięgnąć rady... Byli też ludzie w dużej mierze oddani sprawom niepokalańskim, pomocnicy, ofiarodawcy związani z polskimi i wschodnimi placówkami zgromadzenia, szczególnie z tworzącym się ośrodkiem duszpasterskim w Jazłowcu. Uczennice z ostatniego pięciolecia uczestniczące w pogrzebie stwierdziły: "szkoda, że my nie znałyśmy Siostry". Siostra Anuncjata w ostatnich latach przebywała na Ukrainie i już nie była znana w naszych szkołach.

W drodze odmawialiśmy różaniec. W grobowcu odbyły się modlitwy przypisane rytem pogrzebowym a potem przemówił Pan Stanisław Derkacz żegnając Siostrę, której Jazłowiec zawdzięcza podźwignięcie się z ruin. Wprawdzie to On prowadzi trudne dzieło remontowania gmachu ale motorem i siłą całej działalności na Ukrainie była Siostra Anuncjata.


Trumna została złożona w środkowej części dobudowanego skrzydła grobowca i zamurowana. Śpiewy wielkanocne, koronka do Miłosierdzia Bożego i wszystkie pieśni do Pani Jazłowieckiej zakończyły uroczystość. Na tabliczce widnieje napis:
 

S.Maria Anuncjata Od Trójcy Świętej
Ur.5.I. 1922r.
Wst. do Zgrom. 23.IX.1940 r.
Przełożona Generalna 1983-1996
zm. 14.VII.2001

Wiele osób, które nie mogły dojechać na pogrzeb na wieść o odejściu Siostry pisało:

" ...pozostanie w naszej pamięci jako wielka czcicielka Matki Bożej Jazłowieckiej o wysokiej wiedzy, kulturze duchowej a zarazem głębokiej pokorze i prostocie..."

"... za swego życia pracowała ofiarnie dla dobra dzieci i młodzieży, dla Zgromadzenia własnego i innych Zgromadzeń w Polsce, szczególnie jako Przewodnicząca Konsulty, oraz dla dobra Kościoła w naszym kraju i poza jego granicami..."

"... znana jest nam Jej postać, Jej zasługi oraz ogromny wkład pracy wniesiony w dobro własnego Zgromadzenia a także Zgromadzeń Żeńskich w Polsce..."

"... każdy człowiek był dla Niej ważny, pamiętała o nas mimo, że szkołę opuściłyśmy dawno, bardzo dawno..."

"...pozostała nam w pamięci jako Siostra przepełniona ogromnym żarem o chwałę Bożą i prężność duchową Kościoła ..."

"... pozostanie zawsze kochana i uśmiechnięta... rzeczywiście była Ona wielka osobą pod każdym względem i znana prawie wszystkim..."

"... będzie nam brakowało na tej ziemi Jej mądrości, humoru, energii i cichego świadectwa głębokiej wiary ..."

"... nigdy nie pisała o sobie tylko o wytyczonych celach i postępie w pracy dla Chwały Bożej. Zakon zyskał jeszcze jedną orędowniczkę u Pani Najświętszej ..."

"...zapamiętaliśmy Ją jako osobę, która nauczyła nas co znaczy wierność i pełne oddanie naszej Hetmance - Najświętszej Maryi Pannie Jazłowieckiej..."

"...niech Aniołowie zaprowadzą Ją do raju, niech Bóg da Jej przygotowane mieszka- nie, a Niepokalana niech będzie Jej Mistrzynią i Przewodniczką po szlakach niebieskich..."

"Łączę się w modlitwie o łaskę oglądania Boga "twarzą w twarz" i dziękuję jedno-cześnie za całe dobro, jakie uczynił przez Jej posługę w życiu Zgromadzenia i na polu międzyzakonnym..."

Równocześnie z obrzędami pogrzebowymi w Szymanowie w wielu kościołach odprawiane były Msze św. o radość wieczną dla duszy śp. Siostry Anuncjaty.

Wszystkim, którzy przybyli na pogrzeb lub łączyli się z nami przez listy, telefony...
z serca dziękujemy i w modlitwie przed Najświętszą Panną Jazłowiecka pamiętamy.
 

Szymanów,18.VII.2001.