» Siostra Maria Zenona od Zbawiciela ( Ludwika Dobrowolska 1879-1956 ) - biogram «

biogram

 m zenonaUrodzona 19. 04. 1879 r. w Issakowie, pow. Tłumacz, woj. stanisławowskie. Ojciec jej, Zenon Dobrowolski, walczył w powstaniu styczniowym. Matka, Michalina z Łukasiewiczów, bliska krewna abpa Józefa Teodorowicza, pochodziła ze starej, zamożnej szlachty ormiańskiej, a wychowywała się w Jazłowcu pod opieką Marceliny Darowskiej, założycielki niepokalanek. W rodzinnych Kolińcach k. Stanisławowa utrzymywała się staropolska gościnność i ciepła atmosfera, co sprzyjało wychowaniu sześciorga dzieci, z których najstarszą była Ludwika, zwana Isią. Spokojna, przedsiębiorcza i zdolna, wcześnie oświadczyła matce, że pragnie zostać nauczycielką, by „wychowywać dzieci na prawych Polaków”. Matka poważnie potraktowała tę decyzję i postanowiła odpowiednio przygotować córkę. Często pozostawiała młodsze rodzeństwo pod jej opieką i okazało się, że lepiej sobie z nim radziła niż płatne wychowawczynie.


Jesienią 1890 r. Ludwika została oddana do sióstr niepokalanek w Niżniowie, gdzie m. Marcelina Darowska otworzyła bezpłatną szkołę „dla dzieci rodzin zubożałych skutkiem nieszczęść kraju”, by kształcić je na nauczycielki prywatne. W 1898 r. Ludwika ukończyła szkołę w Niżniowie, a w roku następnym zdała maturę we Lwowie. Przed ukończeniem klasy VIII, zwierzyła się M. Darowskiej, że pragnie wstąpić do klasztoru. Otrzymała aprobatę powołania, ale jednocześnie radę, by po maturze przyjęła posadę nauczycielki i w ten sposób pomogła w edukacji młodszego rodzeństwa. Rodzice Ludwiki na skutek kryzysu gospodarczego nie zdołali utrzymać majątku i przenieśli się do Lwowa, gdzie otworzyli pensjonat „Zacisze”. Ludwika uczyła kolejno w kilku domach ziemiańskich, wszędzie ceniona za prawość charakteru, rzetelną pracę i talent pedagogiczny.

Dopiero 8.09.1907 r. podleczywszy nadszarpanięte zdrowie, Isia Dobrowolska mogła wstąpić do klasztoru, gdzie od razu podjęła pracę nauczycielską i wychowawczą. Nowicjat rozpoczęła 3 maja 1908 r., a profesję wieczystą złożyła 24.09.1915 r. Wkrótce po ukończeniu nowicjatu powierzono jej odpowiedzialne stanowisko mistrzyni pensjonatu, kolejno w Niżniowie, Nowym Sączu i Jazłowcu. Była wychowawczynią wymagającą, ale sprawiedliwą i po macierzyńsku troskliwą, bez czułostkowości. Z każdym dzieckiem nawiązywała osobisty kontakt. W szkole uczyła religii, w niektórych klasach historii, języka niemieckiego, a nawet matematyki. W internacie czuwała nad wychowankami dniem i nocą. Była obecna przy posiłkach, w czasie odrabiania lekcji, na rekreacji i przy chorych. Dawało to wychowankom poczucie bezpieczeństwa i tworzyło atmosferę życia domowego pod czujnym i kochającym okiem matki. W wielkiej dyskrecji utrzymywała stan swego zdrowia (choroba wrzodowa), prawie nigdy nie korzystała z zastępstwa innych sióstr w swych obowiązkach.

Jako radna generalna (1928-1933) kierowała też pracą dydaktyczno-wychowawczą wszystkich szkół i internatów niepokalańskich. W 1933 r. została przełożoną generalną Zgromadzenia. Urząd ten pełniła przez 20 lat w bardzo trudnych czasach II wojny światowej, aż do 1953 r. W czasie przełożeństwa na wezwanie abpa Romualda Jałbrzykowskiego i kard. Augusta Hlonda Matka Zenona podjęła pracę na kresach wschodnich. Zorganizowano tam tzw. domki misyjne, w których małe grupy 3-4 zakonnic prowadziły przedszkola, katechizację, włączały się w pracę charytatywną i oświatową. Placówki te powstały w miejscowościach: Ilia, pow. Wilejka 1933-1944; Głębokie, diec. wileńska 1934-1946 (ostatnia siostra wyjechała w 1953 r); Wiszniew, pow. Świr 1934-1947 (ostatnia siostra wyjechała w 1956r.); Wołożyn, woj. Nowogródzkie 1935-1946; Hołoby, pow. Kowel 1937-1939. Abp R. Jałbrzykowski pracujące tam siostry nazywał swoim „Białym KOP-em” (Korpusem Ochrony Pogranicza).

Za kadencji Matki Zenony w lipcu 1939 r. odbyła się w Jazłowcu koronacja słynącej łaskami figury Matki Bożej Jazłowieckiej, a koronator, ks. Prymas August Hlond był pierwszym pątnikiem do jej obecnego sanktuarium w Szymanowie, dokąd udało się przewieźć posąg w czerwcu 1946 r.

Matka Zenona była jedną z inicjatorek porozumienia i współpracy między zgromadzeniami zakonnymi w Polsce, które rozwija się od 1936 r. W tej „konsulcie” działała z sercem i właściwą sobie energią do końca swego generalatu.

Przez cały okres wojny i okupacji Matka Zenona, choć często poważnie chora, popierała i inspirowała przeróżne akcje we wszystkich domach Zgromadzenia, jak tajne nauczanie, pomoc więźniom, partyzantom, ratowanie dzieci żydowskich, itp. Troska o los sióstr w domach odciętych linią frontu, hiobowe wieści pochodzące stamtąd pobudzały gorliwość Matki, która uczyła „zawierzyć Bogu na przepadłe” nie tylko Zgromadzenie i jego pracę, ale cały naród, Ojczyznę, świat. Nocne adoracje przed Najświętszym Sakramentem, w których uczestniczyły często dziewczęta, były tego wymownym dowodem.

W styczniu 1940r. zapisała: „Ślub Matce Bożej uczyniłam, że o ile Zgromadzenie ocaleje z potopu, a Polska zmartwychwstanie, oddania się z ogromną, bezgraniczną gorliwością w pracy nad duszami, w tej pracy czynem, modlitwą i ofiarą, wydawania się bez podziału. Za siebie ślub zrobiłam przynaglona wymaganiem Bożym, za siostry nie śmiałam ślubować, tylko przyrzekłam”.

Pod koniec okupacji Matka Zenona założyła w okolicach Warszawy wiele małych domków apostolskich czasowych, które gromadziły dzieci, zwłaszcza po powstaniu warszawskim i pomagały podjąć przerwaną przez nie naukę, zanim zorganizowano szkoły państwowe. Tak powstały placówki: w Żbikowie k. Pruszkowa 1940-1945, gdzie „pod przykrywką” kursu krawieckiego prowadzono tajne nauczanie z zakresu szkoły średniej i świadczono pomoc warszawiakom wywiezionym do obozu w Pruszkowie; w Skierniewicach 1940-1944; w Jacochowie pod Skierniewicami 1944-1945, okresowo jednoklasowa szkoła powszechna, przedszkole, katechizacja, kuchnia RGO; w Skolimowie pod Warszawą w 1944 r., tu znalazł schronienie przeniesiony z Warszawy internat, ewakuowany po kilku miesiącach do Górek Mironowskich pod Wołominem; w Koszajcu koło Pruszkowa 1944-1945, sierociniec, katechizacja; w Rząśnie, pow. Łowicz 1944-1945, tajne nauczanie, katechizacja; w Koźlu, pow. Głowno 1944-1945, sierociniec, tajne nauczanie, katechizacja; w Złakowie Kościelnym k. Łowicza 1944-1945, przedszkole, kurs szycia.

Natychmiast po zakończeniu II wojny światowej Matka wysłała siostry na ziemie północne i zachodnie, by otworzyć kilka większych placówek ze szkołami i katechizacją. Powstały wówczas domy: w Mgoszczu k. Chełmna, Szczecinku, Gośćcu k. Wrocławia, Wałbrzychu, Kościerzynie, Mórkowie, pow. Leszno Wielkopolskie.

Jako przełożona generalna zabiegała też o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego obu założycielek Zgromadzenia Józefy Karskiej i Marceliny Darowskiej co nastąpiło w latach 1946-1947. Wyczulenie na potrzeby kraju i spieszenie z pomocą było cechą charakterystyczną Matki, która często podkreślała: „Naszym zadaniem jest zdobywać ludzi dla Boga”, „Trzeba iść do Boga na całego”.

Żyjąc wiernie według charyzmatu Zgromadzenia Matka Zenona łączyła zawsze roztropną łagodność i wyrozumiałość z surowością wymagań Bożych streszczoną w krót-kim „Deus Solus”, przyjętym jako hasło wspólnoty zakonnej sióstr niepokalanek. Wysoka kultura osobista i inteligencja, moc ducha a jednocześnie prostota, dobroć, pokora i delikatność oraz głęboki szacunek dla każdego człowieka jednały jej serca.

Po zakończeniu kadencji przełożonej generalnej w 1953/1954r. była przełożoną domu przy ul. Idzikowskiego w Warszawie. Przez dwa następne lata przebywała w Szymanowie jako asystentka generalna i mistrzyni postulatu. Utrzymywała liczne kontakty z dawnymi wychowankami. W liście do jednej z nich pisała na rok przed śmiercią: „Dawne zamiłowanie wychowawcze nie ustało w sercu moim. Zawsze ta żyłka się odzywa, z tym chyba na tamten świat przejdę i będę pomagać wstawiennictwem do Matki Najświętszej”.

Zbliżającą się śmierć przyjęła pogodnie i mężnie. Nie chciała, by siostry niepokoiły się o nią. Wyznała, że jej własną największą troską jest przyszłość Zgromadzenia, utrzymanie w nim w ducha modlitwy kontemplacyjnej i tego, „co zawsze było moim pragnieniem, że podstawą wszystkiego jest śmierć sobie, a Bóg wszystkim”.

Ostatnie dni choroby przeżyła w głębokim zamodleniu, a to co wtedy mówiła gromadzącym się przy niej siostrom, tchnęło mocą słów Pisma świętego, w którym można by streścić jej życie: „Żarliwość o dom Twój pożera mnie”.


Matka Zenona zmarła w oktawę Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w roku Maryjnym 15.12.1956r. w Szymanowie, gdzie jest pochowana w grobowcu zakonnym.