» Siostra Ewa-notatki duchowe «

bł Ewa Noiszewska

Trzeba każdą chwilą życia dowodzić wiary w Boga. Kto nie postępuje podług nauki P. Jezusa tym samemu zaprzecza, że to czego Chrystus uczył było dobre.

W miłości ludzkiej nie trzeba szukać własnego zadowolenia i pociechy, ale myśleć przede wszystkim o nich i o Bogu.

Wezwanie Chrystusowe jest tego rodzaju, że mu się oprzeć niepodobna. Ci co posłyszeli głos Jego muszą iść za nim choćby nie chcieli, muszą się poddać czarowi tego głosu.

Trzeba dziękować Bogu za każdą przykrość, gdyż jest to potrzebne dla szczęścia duszy.

Zawczasu się przygotować na wszelkie trudności, jakie się spotkać mogą prosząc Boga o pomoc.

Szczerość i zaufanie również jak posłuszeństwo nigdy nie może być za daleko posunięte.

Trzeba myśleć tylko o tym, co się w danej chwili robi, nie poddając się marzeniom ani o przeszłości, ani o przyszłości i nie poddawać się ciekawości.

Ten, co chce z pomocą Bożą wznieść się na szczyt doskonałości nigdy sam jeden nie idzie do nieba, ale prowadzi za sobą liczną gromadę.

Niektórzy mówią, że codzienna Komunia św. to nadużycie, ale to tak jakby kto powiedział, że dziecko popełnia nadużycie, gdy co dzień rano przychodzi do Tatusia, aby mu powiedzieć dzień dobry i przytulić się do niego.

Jaka jest główna przyczyna, że ludzie nie idą drogą Bożą? Bo jej nie znajdują, a nie znajdują, bo nie pragną, a nie pragną, bo nie znają, bo się nie uczą, nie zastanawiają, nie szukają poznać a nie szukają, bo nie chcą, bo mają wstręt.

Koniecznie przynajmniej raz na miesiąc trzeba sobie zadać pytanie, jaki jest stan mojej duszy, bo przecie to jest najważniejsze.

Pamiętać o tym, że tyle dobrodziejstw otrzymałam od Pana Boga więc więcej niż inni mam powodów, żeby Go kochać i okazywać Mu wdzięczność.

Trzeba mieć mocną chęć służenia Panu Bogu w jak najdoskonalszy sposób.

Trzeba koniecznie żyć Ewangelią, żeby więcej mieć przed oczyma człowieczeństwo Pana Jezusa. Trzeba kochać upokorzenia i z nich się cieszyć

Każda praca może być modlitwą. Jak zrobić, żeby była? Trzeba żyć z Panem Jezusem, dla Niego

Jeżeli jesteśmy przyjaciółmi Pana Jezusa, musimy się starać, aby Mu w tym cierpieniu ulżyć, aby dla nikogo Jego Męka daremną się nie stała.

Duszy naszej właściwą jest tęsknota i pragnienie zjednoczenia się w Bogu z każdą duszą ludzką i ukochana, i każda Komunia nasza jest zjednoczeniem się nie tylko z Panem Jezusem, ale i z wszystkimi duszami nam bliskimi i drogimi, które żyją w Nim, i w tej też myśli jej pragnąc możemy i powinniśmy.

Każdy sam sobie wybiera, co chce mieć, albo pociechy zewnętrzne, albo Pana Jezusa.

Matka Boska na naszym ołtarzu dlatego ma ręce złożone, bo w sercu ma Pana Jezusa, z którym się nie chce rozstać.

Im wyżej postąpimy w miłości Bożej, tym szczęśliwsi będą nasi najbliżsi.

Znosić wady tych, których kochamy, to największe męczeństwo.

Musze pokutować za dawne grzechy, więc tym bardziej mi nowych nagromadzać nie wolno.

Mam głębokie przekonanie i dowody, że im gorliwiej się troszczę o tych, co mnie otaczają, tym bardziej Pan Bóg opiekuje się tymi, których kocham.

Na każdej lekcji wnosić Boga do dusz. Myśleć nad tym, żeby żadnej sposobności nie stracić.

Każdy człowiek ma szukać Boga, każdy musi Mu dać ofiarę z życia swojego. Każdy ma obowiązek się uświęcić.


Będę się starała wszystko robić tak, jakby robiła bardzo dobra i gorliwa służąca Matki Boskiej.

Niepokalane Poczęcie - to czystość,- czystość to Bóg w sercu. Maryja Niepokalana wprowadza nam Boga do duszy i przez Nią wprowadzać Go mamy w dusze innych.

Zdaje mi się, że najważniejszą rzeczą jest prosić o pomoc dla własnej duszy, a gdy się staniemy podług Serca Bożego, wówczas będzie Bóg dawał Sam bez naszej prośby wszystko co jest pożyteczne naszym bliskim.

Do lekcji trzeba tak się co dzień przygotowywać, jakby co dzień miał być inspektor, bo przecież jest Pan Jezus, co daleko ważniejsze.

Kocham życie, bo każda jego chwila, każda malutka rzecz i okoliczność może mnie zbliżyć do mego Boga w wieczności.