» O MAŁŻEŃSTWIE I RODZINIE

/teksty bł. Matki Marceliny Darowskiej/

003
002
001
Bł. Matka Marcelina Darowska (1827-1911; żona, matka, wdowa, zakonnica, założycielka Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP)- o małżeństwie i rodzinie:

Nie znam nic szlachetniejszego, nic wyższego, nic świętszego nad matkę-chrześcijankę objawiającą Boga dzieciom swoim.

Matka pierwszym Kościołem dla dzieci, jest sługą Kościoła, szafarzem Objawienia i łask Jego dla dzieci swoich (...). Ona pierwszym misjonarzem, pierwszym apostołem, pierwszym ewangelistą, pierwszym pasterzem, pierwszym biskupem, pierwszym kapłanem.

Macierzyństwo jest potęgą.

Powiedz mi, najmilsza, czy znajdujesz cały światek w swojej dziecinie, czy umiesz dopatrzyć w twarzyczce i poruszeniach Twojego maleństwa znaczenia, wyrazu jakiejś sensacji, jakiegoś uczucia jego? Czy umiesz prześcignąć teraźniejszość i coś z nich wywnioskować na przyszłość? Dziwnie jest miłe, matce tylko znane, pierwsze porozumienie się z dzieciątkiem przez wzrok, spojrzenie. Maleństwo, zdaje się jeszcze nie rozumiejące, wpatrywać się lubi w oczy matki i oczętami swymi z nią rozmawia.

Macierzyństwo to miłość najofiarniejsza spomiędzy ludzkich, a może najsilniejsza, a matki jeśli umieją kochać mądrze i po Bożemu, to położą podwalinę pod pokolenie doskonalsze. Dlatego trzeba siać dobre ziarno.

Należy siać dobre ziarno - co matka wszczepi - to nie zginie. Niestety, często matki tak wychowują, że nic nie wszczepiają! Jakaż ciężka ich odpowiedzialność!

Zasady ręką matki wszczepione są jakoby nieśmiertelne. Zachwiać się mogą, nie zacierają się całkowicie prawie nigdy. Przypomną się chociaż w godzinę śmierci (...). Matki, nie wypuszczajcie dziatek z rąk waszych!

Macierzyństwo jest pełne boleści: kto nie jest matką, pojąć tego nie zdoła; dlatego też może pełne jest zasług (...).

Jakkolwiek macierzyństwo nie może być wolne od cierpień i trosk niezliczonych, niemniej jest cenne i wielką łaską, źródłem pociech i zasług (...). Wrażenia, uczucia matki, czyny jej i praca odpromieniają się na dziecku, które Bóg w nią włożył (...). Zapanowanie nad sobą jest pierwszym obowiązkiem przyszłej matki.

Macierzyństwo jest nowym ogniwem małżeństwa, znakiem zewnętrznym błogosławieństwa Bożego. Dzieciątko wspólną rodziców własnością, wspólna pociechą i troską, polem pracy i nadzieją, wspólną zasługą, więc dobrem na wieczność się rozciągającym.

Pierwsza chwila ojcostwa jest bardzo ważna, jest "epoką" w życiu mężczyzny, ona na całą przyszłość jego wpływa, wpływać powinna; mądra żona, żona chrześcijanka przygotuje do niej starannie męża. Ta chwila stwarza w nim jakby nową istotę, czyni go innym człowiekiem; jest iskrą, elektryzującą go mocą i duchem, jakich nie znał, dając mu siłę i męstwo, powagę i przewagę, jakich mu na tę nową, otwierającą się przed nim dobę życia potrzeba.

Kto ma być pierwszy dla żony i matki: mąż - czy dziecko? Mąż pierwszy, dziecko drugie (...). Zdawałoby się, że dziecko bardziej jeszcze moje od męża - tymczasem inaczej, bo przy dziecku zastąpić się można, a przy mężu nikim.

Nie ma ściślejszego węzła dla kobiety jak węzeł małżeński. Bóg podniósł go do sakramentu i całą świętość sakramentu mieć dla niej powinien.

Dziełem kobiety jest przywiązanie męża. Trzeba kochać duszę męża. Przysięga się bezwarunkowo (dobrym czy złym mąż będzie), bezwarunkowo powinno się przysięgi dotrzymać. Kobieta jak kocha, to wszystko zniesie, wszystko przetrwa i z łaską Bożą zawsze zwycięży.

Nazywają dobrą żonę tę, która (...) wiernie dochowuje ślubu. A jakże mało żon, które by myślały o zbawieniu męża, o jego duszy, o jego wieczności! Chociaż to najświętszy dla niej obowiązek i głównym zadaniem jej życia być powinien.

Nie bądź cackiem, zabawką mężowi, ale żoną - to jest przyjaciółką i współpracownicą, jego aniołem.

Gdyby nie było niewiernych żon, gdyby nie było lekkomyślnych matek, to by i cząstka została tylko złych mężów.

Droga małżeńska w szczególności może być trudna, bo skuwa na całe życie dwie istoty zupełnie inaczej wychowane i różne.

W małżeństwie dobrym jest szczególna wymiana wpływów. Dawajże, co dobre i bierz tylko, co najlepsze.

Jaka niewiasta - taki dom.

Kobieta nie tylko żoną, matką, panią domu, ale nadto obywatelką kraju swego, jemu winna służyć.

Kobieta zalotna - będzie otoczona, ale czysta - ceniona i ta prawdziwe uczucie wzbudzi. Przed lalką salonową na chwilę mężczyzna uklęknie - potem z niej żartować będzie. Ale przed żoną piękną moralnie mąż nie tylko czoła uchyli (...), on całe życie w duchu u jej stóp przetrwa.

Berło kobiety w czystości, która wynikiem cnót wszystkich.

Dzieciom przewodniczyć trzeba przykładem i wpływem, a nie ujarzmiać je siłą materialną.

Żona ma prawo, a nawet obowiązek starać się o miłość męża swego, ale jeśli się spostrzeże, że ten mąż odwrócił się od niej, cóż ona ma czynić? (...) Ona ma być prawdziwie dobra, tak świecić cnotą w każdej okoliczności, żeby się w nim obudzić musiał dla niej głęboki szacunek - wówczas sam ją uczci, bo gdzie jest szacunek, tam z konieczności będzie i miłość (...). Ażeby podbić serce męża, podbić je dla Boga i obowiązków, trzeba z tym Bogiem się trzymać: trzeba Go co rano o pomoc na cały dzień gorąco prosić i każdy Mu krok swój z góry ofiarować.